Jutro odbędą się zawody w Biskupicach Radłowskich. Będzie to ostatnia runda Pucharu Polski Południowej w Cross Country. Zazwyczaj przed zawodami starałem się dokonywać analizy, patrząc na całokształt przygotowań do zawodów.

Do tej rundy nie przygotowywałem się praktycznie wcale, nie licząc 2,5-godzinnej przejażdżki po okolicy odbytej tydzień temu. Dlaczego „olałem” tę rundę? Po Ostrowcu wpadłem na pomysł, że sprzedam motocykl póki jeszcze trwa sezon i nie będzie to bardzo problematyczne. Poza tym doświadczenie w jeździe motocyklem jako takie zdobyłem, dlatego też uznałem, że daruję sobie udział w tej rundzie, a jeśli uda się sprzedać motocykl, to parę złotych więcej dostanę za niego teraz niż zimą, kiedy pierwotnie planowałem jego sprzedaż. Motocykl wyczyściłem, przesmarowałem i tak sobie czekał na przyszłego właściciela. Telefon milczał.

Kiedy nie było żadnej reakcji na zamieszczone ogłoszenie, dokładnie tydzień temu w sobotę podjąłem decyzję o udziale w zawodach. W niedzielę zrobiłem wspomniany trening na motocyklu, żeby przypomnieć sobie, jak dodaje się gazu i hamuje. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o jazdę. W zeszły wtorek i czwartek wyszedłem pobiegać rozpaczliwie ratując resztki formy, która od ostatnich zawodów nie była szlifowana w żaden sposób.

Po co więc startuję z tak marnym przygotowaniem? Bo wypada zdobyć parę punktów, aby bezpiecznie utrzymać 9 pozycję, a w sprzyjających warunkach przesunąć się w górę klasyfikacji generalnej klasy Senior1. Patrzę teraz na listę zgłoszeń online i stwierdzam, że nie ma zbyt wielu chętnych na te zawody. Jeśli tylko dojadę, mogę złapać „parę” punktów. Poza tym zeszłotygodniowa przejażdżka motocyklem to stanowczo za mało, żeby nacieszyć się jazdą. Chce się znowu przejechać, a jutro jest ku temu okazja. No i ta rywalizacja – zbliża się zima i już wiem, że będzie mi brakowało tego momentu, kiedy stoimy w rzędzie, każdy maksymalnie skupiony w czekaniu, by wyrwać się do mety na możliwie najwyższej pozycji, po drodze mijając najróżniejsze przeszkody umyślone przez organizatora. Uzależniające to wszystko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *